|
Trzeba
przyznać, że myszy nie mają z ludźmi łatwego życia,
początkowo przez nas tępione, uważane za szkodniki oraz
roznosicieli chorób, następnie wykorzystywane do celów
medycznych, zaś na koniec więzione w naszych domach. Do
tej pory wiele osób nie darzy tych małych ssaków
uczuciami. Nasza wspólna historia jest głównie historią
wzajemnych antypatii, ale zacznijmy od początku.
Historia ta
ma swój początek około 10 tysięcy lat temu. Ludzie żyjący
terenie Bliskiego Wschodu zajęli się wówczas rolnictwem
i rozpoczęli uprawę pierwszych zbóż. Ludzie zaczęli
magazynować zboża, dzięki czemu były one dostępne dla
nich cały rok, ale nie tylko dla nich. Myszy odkryły możliwość
łatwego dostępu do pożywienia i zadomowiły się w
ludzkich domach, które zapewniały im również bezpieczeństwo.
Od tego czasu w miarę jak człowiek przemieszczał się,
zasiedlając coraz więcej kontynentów, mysz mu
towarzyszyła. Obecnie jedynymi miejscami, których nie
zamieszkują myszy są Antarktyda i Grenlandia.
Myszy okazały
się zwierzętami wszystkożernymi, nie pogardziły niczym,
czym żywili się ludzie. Było bardzo trudno usunąć je
z ludzkich domostw, gdyż mnożyły się bardzo szybko,
poza tym były zwinne, potrafiły pływać w razie
potrzeby czy przecisnąć się prze nawet najmniejszą
szparę. To prawdopodobnie za sprawą myszy w ludzkich
domostwach pojawiły się koty, których zadaniem miało
być tępienie tych niechcianych lokatorów. Dzięki temu
zadaniu koty przestały być cenione jako źródło mięsa
i futer, ale w obliczu powtarzających się plag myszy i
szczurów nastąpiło ich udomowienie.
Trzeba
jednak powiedzieć kilka słów na obronę myszy. Człowiek
widząc małego brązowego gryzonia biegającego po podłodze
jego domu lub w polu od razu kojarzy go z myszą, jednak
nie koniecznie musi to być mysz. Jeśli chodzi o pola
uprawne gryzoniem który wyrządza największe szkody
okazuje się nornik zwyczajny, zwyczajowo zwany polnikiem.
Z daleka patrząc zwierzęta te są bardzo podobne, jednak
norniki i nornice są bardziej krępe, mają krótsze
ogony i uszy oraz bardziej zaokrąglony pyszczek.

Jednak nie
wszędzie myszy były odbierane w negatywny sposób. Postać
myszy pojawia się np. w jednym z nurtów hinduizmu, Sziwiźmie.
Jego
wyznawcy uważają go za najstarszą religią Indii, a
nawet ludzkości i
twierdzą, że jej źródło jest drawidyjskie (przed-wedyjskie).
Główne bóstwa to Sziwa, jego małżonka Parvati, oraz
ich synowie, a wśród nich Ganesia. Wierzchowcem tego bóstwa,
o wyglądzie człowieka z głową słonia, jest mysz -
Mushika. Jest ona tradycyjnie wiązaną z obfitością w
życiu rodzinnym. Działa pod osłoną ciemności, rzadko
dostrzegalna, zawsze przy pracy.

"Mushika" (www.himalayanacademy.com)
Trojańczycy
czcili myszy już na dwa tysiące lat przed narodzinami
Chrystusa. Wierzyli oni, że kolonizacja Azji Mniejszej
zakończyła się sukcesem właśnie dzięki tym gryzoniom.
Zakładali, że poprzegryzały
one rzemienie tarcz ich wrogów. W Tenedos wzniesiono
nawet świątynie ku ich czci, którą zamieszkiwały i
gdzie były dokarmiane. Do około roku 600 p. n. e. w
wielu świątyniach hodowano białe myszy. Około
25 roku p. n. e. białe myszy widywane były też w
greckich świątyniach. Kult
myszy twał około 3 tys. lat. W okresie średniowiecza
białe myszki były chwytane jako symbol szczęścia i
czystości.
Pierwsze
udomowione myszy pojawiły się w Chinach około 2000 lat
temu. Białe
osobniki wykorzystywano do wróżb rytualnych. W Japonii
myszy znalazły się w domach 300 lat temu, gdyż wierzono,
że ich obecność utrzymuje dzikie osobniki z dala.
Myszy hodowane w Azji pochodziły od odławianych dzikich,
albinotyczne osobników, z których na skutek krzyżówek
powstało wiele odmian barwnych. Z czasem stawały się
coraz popularniejsze, coraz więcej osób pragnęło je
hodować. Około 1840 roku pierwsze osobniki trafiły z
Japonii do Europy. Niedługo potem w Anglii rozwinęła się
hodowla myszy rasowych.
W XIX, XX
wieku, w okresie postępu medycyny, a także innych nauk
pokrewnych jak biologia, weterynaria i farmakologia myszy
okazały się niestety niezastąpione. Zadecydował o tym
fakt, że do celów doświadczalnych wykorzystuje się
przede wszystkim zwierzęta należące do tej samej
gromady co człowiek, muszą być udomowione, i mieć możliwie
jak najpodobniejszy genotyp do ludzkiego. W przypadku
myszy podobieństwo jest bardzo duże. Uważa się nawet,
że człowiek i rodzina myszowatych mieli wspólnego
przodka, życjącego ok. 75 mln lat temu. Pomocne w pracy
z tymi gryzoniami jest to, że łatwo i szybko się mnożą
oraz osiągają dojrzałość. Są uważane za zwierzęta
łatwie i tanie w utrzymaniu, wymagające nie wiele
miejsca. Już po kilku latach hodowli, dobierając
odpowiednie osobniki, można uzyskać grupę zwierząt będącą
względnie jednolitą genetycznie. Dzięki temu można np.
przy pracach nad powstawaniem i leczeniem nowotworów, można
pracować na zwierzętach posiadajacych dziedziczną skłonność
do tych chorób.
Obecnie wśród
zwierząt laboratoryjnych, do których należą również
szczury, świnki morskie, króliki, chomiki, psy oraz małpy,
mysz jest najczęściej wykorzystywana. Myszy
wykorzystywane w laboratoriach stanowią niemalże 70%,
wszystkich zwierząt laboratoryjnych. Zwierzęta
te w laboratoriach znajdują się w specjalnych
pojemnikach ustawionych na aluminiowych lub sporządzonych
z nierdzewnej stali regałach. Pojemniki składają się z
plastikowej podstawy oraz pokrywy z siatki. Krata posiada
wglębienie służące za karmnik. Rytm świtlny w
pomieszczeniach gdzie trzymane są zwierzęta podzielony
jest najczęściej na 12 h światła i 12 h ciemności.
Myszy znakuje się lub znakowano poprzez malowanie plam na
skórze barwnikami ogranicznymi, wycianjąc karby lub
dzirki w uszach oraz obcianąc ostatnie człony palcowe.
Przed
II wojną światową pani A. E. C. Lathrop hodowała na
zapleczu swojego sklepu ze zwierzętami sprowadzone z
Brytanii i Niemiec różnobarwne myszy. Obecnie większość
wsobnych szczepów myszy znajdujących się w
laboratoriach pochodzi z fermy pani Lathrop w Brandby, leżącym
w stanie Massachusetts w Stanach Zjednoczonych. Część
wsobnych szczepów pochodzi też z Europy. W Polsce
najstarsze szczepy myszy znajdują się na Uniwersytecie
Jagiellońskim, oraz Instytucie Onkologii w Warszawie.
Pierwsze mają one oznaczenie KP i KE. Ich hodowlę
krewniaczą rozpoczęto w 1952 roku. Początkowe prace nad
tymi szczepami były prowadzone w Instytucie Zootechniki w
Puławach. Szczep KP charakteryzuje się np. wysokim
odsetkiem nienormalnych plemników, zaś KE wysoką śmiertelnością
embrionalną oraz anomaliami jąder u samców. Szczepy,
wyhodowane przez Annę Dux, znajdujące się w Instytucie
Onkologii w Warszawie mają oznaczenie BN/a i BN/b. Hodowlę
rozpoczęto w Instytucie Onkologii w Gliwicach w 1952, zaś
od 1956 roku kontynuowane są w Warszawie.
Myszy
wykorzystywane są do badań naukowych, testów
biologicznych w laboratoriach lekarskich, weterynaryjnych,
czy farmaceutycznych, np. do sprawdzania działania leków,
szczepionek czy do kontroli ciąży, itd. Na gryzoniach
tych przeprowadza się również testy kosmetyków, czemu
coraz częściej sprzeciwiają się nabywcy, wymuszając
na firmach brak testów na zwierzętach. Jeśli taka firma
zaprzestanie testów na jej etykiecie powinien widnieć
znak informujący o tym.
Z ich pomocą
zostało dokonanych odkryć, które uratowały wiele
istnień ludzkich. W 1951 roku, doktor Max Theiler,
otrzymał nagrodę Nobla, za uzyskanie szczepionki
przeciwko żółtej febrze. Swe badania przeprowadzał właśnie
na myszach. Dzięki myszom też neuropsycholodzy Craig
Kinsley i Kelly Lambert, odkryli, że prawdopodobnie
macierzyństwo stanowi bodziec dla intensywnego rozwoju
intelektualnego.
W związku
z obecną "modą" na genetykę, myszy zostaja też
wykorzystywane jako zwierzęta transgeniczne. Są to
ogranizmy posiadające gen obcego gatunku czy osobnika,
cecha którą niesie ten gen powinna być przekazana
potomstwu. Eksperymenty takie przeprowadzono np. w
Uniewersytecie na Hawajach w 1998 roku, gdzie białej
myszy implantowano zarodek rozwinięty z komórki jajowej
posiadającej jądro komórki somatycznej brązowej myszy.
Doprowadzono tym samym do sklonowania brązowej myszy.
Symujację tego przedsięzwięcia można nawet
przeprowadzić na stronie
Uniwersytetu w Juta. Innym przykładem może być doświadczenie
prof. Anthony'ego Perry'ego z Honolulu na Hawajach. On różwnież
wykożystał nową technikę implantacji obcego DNA do komórek
jajowych, wprowadzając geny fluoryzującej meduzy do komórki
myszy. W efekcie podobno uzyskał zieloną, fluoryzującą
mysz.
Intrygujące
jest, że do tej pory, mimo dużej popularności tych
zwierząt udomowieni potomkowie dzikich myszy i szczurów
nie uzyskali odrębnej nazwy systematycznej.
Bibliografia:
Kowalski K. "Ssaki-zarys teriologii"
Wajrak A. "Mysz domowa (Mus musculus)"
Zas A. "Myszy"
Huszcz M. "Zwierzęta w domu"
Sławiński T. "Zasady hodowli zwierząt
laboratoryjnych"
gryzonie.kom.pl
miceclub-poland.org
archiwum.wiz.pl
biotechnolog.pl
Zdjęcia
myszy domowej, polnej i polnika pochodzą z książki
"Ssaki" J. Reichholf i innego poradnika o tym
samym tytule, autora w krótce dopiszę.
|