O myszach jesiennie

Myszy kojarzą się nam z szarymi, małymi stworzonkami, niezwykle "groźnymi" dla kobiet, które to na ich widok dostają spazmów, nadzwyczaj natomiast smakowitymi dla kotów. Tymczasem przysłowiowa "szara myszka" (mysz domowa Mus musculus) jest tylko jednym z wielu gatunków zebranych w rodzinę myszowatych (Muridae). Jest to gatunek na wskroś synantropijny, czyli spotykany powszechnie w ludzkich domostwach i dlatego zajmuje mały fragment świadomości w każdym ludzkim mózgu. Jednakże w lasach, na polach czy w zaroślach żyją inne, pospolite, mniej znane zwykłym śmiertelnikom (nie-teriologom) myszy o brązowawych futerkach. Trzy z nich chciałabym tu przedstawić.

Mysz polna (Apodemus agrarius) jest barwy płowej, z białawym brzuchem i charakterystyczną, czarną pręgą biegnącą wzdłuż grzbietu. Zamieszkuje obrzeża lasów, łąki, pola, zarośla, brzegi cieków wodnych, z upodobaniem zasiedlając miejsca wilgotne. Na terenie miast możemy spotkać ją w ogrodach, parkach i na cmentarzach. Jej krewniaczki -  mysz leśna (Apodemus flavicollis) i zaroślowa (Apodemus sylvaticus) - pozbawione są charakterystycznej pręgi. Futerko mają rdzawo-brunatne, ciemniejsze wzdłuż grzbietu, spodem żółtawe bądź białawe, z charakterystycznymi znakami na podgardlu: w formie żółtej obroży lub plamy (mysz leśna), czy też w kształcie przecinka (mysz zaroślowa). Te dwa gatunki, bardzo do siebie podobne pod wieloma różnymi względami, różnią się nieco wyglądem: mysz leśna jest większa, ma dłuższy ogon, większe uszy i oczy, dłuższe tylne stopy oraz większą i masywniejszą czaszkę z wydłużoną puszką mózgową. Gryzoń ten związany jest z miejscami wilgotnymi i zacienionymi: lasami liściastymi i mieszanymi. Mysz zaroślowa wybiera zbiorowiska ubogie i suche - murawy piaskowe, bory sosnowe; nie gardzi też uprawami zbóż. Dla wszystkich wymienionych gatunków jesień jest okresem zmian przygotowujących do zimowania. Zmiany te dotyczą aktywności dobowej i rozrodczej, wyglądu gniazd, składu diety itp.

Mysz polna jest zwierzęciem żerującym cały rok, głównie w ciągu dnia. Jesienią i zimą jej aktywność zależy od temperatury i warunków panujących w miejscu wybranym na zimowanie. Mysz leśna, typowo nocna, posiada maksimum aktywności przypadające w okolicach północy, zaroślowa zaś aż dwa maksima: pierwsze po zachodzie słońca, a drugie przed jego wschodem. Aktywność tych gatunków może być ograniczona w znacznym stopniu przez spadek temperatury, a także - co jest szczególnie ważne jesienią i zimą, przy braku dającej ukrycie roślinności - przy świetle księżyca.

Z nastaniem chłodów wszystkie myszy zmieniają wygląd swych schronień. Polna, słabo kopiąca, budująca latem płytkie i długie chodniki pod korzeniami drzew czy na miedzach, jesienią często rezygnuje z budowy solidnych gniazd i wędruje do zabudowań ludzkich, bądź stogów czy stert ze zbożem. Doskonale wspinająca się na drzewa (do dwudziestu kilku metrów!) mysz leśna, niekiedy również zachodzi do sadyb w pobliżu lasu, ale częściej buduje głębokie gniazda pod ziemią, wykorzystuje puste przestrzenie między korzeniami drzew bądź… opuszczone ptasie budki. Pracowita mysz zaroślowa kopie jesienią gniazda znacznie większe i głębsze niż te, w których mieszka latem. Długość i głębokość chodników jej domostwa dochodzić może do kilku metrów. Pierwsze jesienno-zimowe mysie norki pojawiają się już pod koniec lata, a ostatnie (spóźnialskich) kopane są jeszcze w listopadzie. Bardzo łatwo można rozpoznać schronienia myszy zaroślowej - przed jednym z otworów wylotowych gniazda (a może być ich kilka) znajduje się charakterystyczny "herb" właścicielki - kopczyk ziemi. Powstaje on, ponieważ podczas budowy gniazda ziemia wyrzucana jest z nory stale tym samym korytarzem, którego górny odcinek zostaje na koniec zasypany. Wielkość "herbu" może powiedzieć nam wiele o nakładzie mysich sił i długości chodników. Niekiedy jeden z chodników kończy się ślepo tuż pod powierzchnią ziemi i służy jako wyjście ratunkowe - w razie jakiegoś niebezpieczeństwa myszy mogą błyskawicznie przekopać brakujący odcinek i wydostać się na zewnątrz. Nory zawierają komorę gniazdową - najcieplejsze i najprzytulniejsze miejsce, które wymoszczone jest starannie trawami, liśćmi i mchem, i które daje pełną ochronę przed słotami i chłodem. "Nowoczesne" myszy XX wieku wykorzystują często do budowy gniazda pozostałości ludzkiej działalności w postaci folii czy papieru, których kawałki zdziwieni badacze mysiego żywota mogą odkryć wkomponowane umiejętnie między liście. Jesienią i zimą pojedyncze gniazdo może być zamieszkałe przez grupę osobników, np. matkę z młodymi. We wschodniej Polsce spotykano gniazda socjalne - duże, zgrupowane na dużej przestrzeni i zasiedlane przez bardzo wiele osobników. Nory zaopatrzone są, jak przystało na wygodne mieszkania, w spiżarnie z zapasami pokarmu.

Mysia dieta generalnie zawiera nasiona, zielone części roślin i pokarm zwierzęcy (drobne bezkręgowce), ale skład jej ulega sezonowym wahaniom. Np. mysz polna jesienią przechodzi z diety zbożowo-jagodowo-owadziej na nasiona drzew; podobnie mysz leśna i zaroślowa - nasiona drzew i zielone części roślin zastępują im nasiona roślin zielnych, kwiaty i białko zwierzęce.

Okres jesienny jest zwykle związany z pojawieniem się ostatnich w roku młodych i zahamowaniem rozmnażania. W sprzyjających warunkach (latach urodzaju nasion drzew i łagodnych zim, czy - szczególnie w przypadku myszy polnej - ciepłych ludzkich zagrodach) rozród może trwać przez cały rok.

Zakończenie jesienią sezonu rozrodczego sprzyja poprawie kontaktów międzysąsiedzkich, utrzymywanych dzięki interesującym systemom komunikacji międzyosobniczej - sygnałom chemicznym (znakowaniu terenu), wizualnym i wokalnym (odgłosy słyszalne dla ludzkiego ucha i ultradźwięki). Wynika to z tego, że samce nie muszą w tym czasie konkurować o samice w rui, samice nie muszą chronić młodych i zdobywać dla nich terytorium z zapasami pokarmu. Wcześniej jednak, w lipcu i sierpniu, nadchodzi czas szczególnej agresji (zaobserwowanej u myszy zaroślowej) i mysich wędrówek. Pojawienie się w populacjach wielu osobników młodych i ich dojrzewanie powoduje, że zwierzęta te odczuwają instynktowną potrzebę migracji. Liczne myszy próbują więc w tym czasie znaleźć swoje nowe miejsce na ziemi, z dala od swoich krewnych. A badacze zacierają ręce i notują sezonowe zmiany wielkości areałów osobniczych, dramatyczne ścieranie się potrzeby migracji z przywiązaniem do miejsca urodzenia, a także zmiany w stosunkach socjalnych. A potem trzeba wspólnie przeczekać zimę...

Portal: salamandra.org.pl
Ewa Zgrabczyńska
(02-1996)

WRÓĆ